Ochronniki Słuchu

“Słuch – zmysł umożliwiający odbieranie (percepcję) fal dźwiękowych. Narząd słuchu nazywa się uszami. Słuch jest wykorzystywany przez organizmy żywe do komunikacji oraz rozpoznawania otoczenia. Fale dźwiękowe: Przez powietrze docierają do małżowiny usznej, następnie przewodem słuchowym zewnętrznym do błony bębenkowej. Pod wpływem drgań powietrza błona bębenkowa porusza przylegający do niej młoteczek. Drgania z młoteczka są przekazywane na kowadełko i strzemiączko, za pośrednictwem okienka owalnego trafiają do ucha wewnętrznego, gdzie drgania są zamieniane na impulsy nerwowe, które nerwem słuchowym docierają do ośrodków słuchowych w korze mózgowej.” Tyle za Wikipedią…

O konieczności ochrony tego, jakże wrażliwego zmysłu wie każdy, kto choć raz był na zamkniętej strzelnicy (abstrahując od przepisów i regulaminów, nakazujących używania ochronników słuchu). Do jego trwałego uszkodzenia wystarczy choćby jeden, tak – JEDEN! wystrzał z broni palnej! Huk wystrzału np. z karabinu przekracza 150dB, a może nawet sięgać 180dB… Dla przypomnienia – próg bólu waha się między 110-140dB, a bezpowrotne uszkodzenie słuchu może spowodować dźwięk, o natężeniu impulsowym 140dB (karetka na sygnale generuje ok.120dB). Niestety w Polsce ustawodawca uniemożliwił strzelcom cywilnym korzystanie, z tak powszechnych w krajach cywilizowanych, tłumików huku 🙁

Na szczęście rynek oferuje całą gamę ochronników, dostępnych zarówno dla strzelców sportowych, myśliwych czy pracowników służb mundurowych, jak i zróżnicowanych cenowo. Zaprezentuję kilka z nich.

Na powyższym zdjęciu jeden z najbardziej zaawansowanych modeli – nauszne ochronniki aktywne firmy MSA SupremePro X. Ich cechą charakterystyczną są mikrofony, które wychwytują i odcinają dźwięki powyżej określonej częstotliwości i poziomu (np.85dB), jednocześnie umożliwiając doskonałą słyszalność np. rozmowy czy wydawanych przez sędziego/instruktora komend na strzelnicy. Posiadają gniazdo, do którego możemy wpiąć radio, telefon czy odtwarzacz MP3. Ten model jest całkowicie wodoodporny (o czym miałem okazję osobiście się przekonać na ostatnich zawodach – podczas 40 minutowej intensywnej ulewy). Warto również wspomnieć o możliwości regulacji/wzmocnienia poziomu słyszalności dźwięków – co przyda się wszystkim tym, którzy wcześniej zaniedbywali ochronę słuchu, a także starszym strzelcom, u których z wiekiem postępuje degradacja tego zmysłu (ubytek słuchu następuje w tempie 0,5dB rocznie w wieku 18-50 lat i 1dB rocznie u osób powyżej 50 roku życia). Ochronniki aktywne, z racji wbudowanych układów elektronicznych, wymagają zasilania. Najczęściej są to baterie AA lub AAA, a czas pracy różni się pomiędzy modelami i wynosi od 200 do nawet 600 godzin. Najtańsze ochronniki aktywne możemy kupić już od ok. 300zł, za najdroższe (z rozbudowanymi funkcjami) zapłacimy nawet powyżej 2000zł. Niedawno na rynku pojawiły się również aktywne ochronniki dokanałowe (douszne) jednak osobiście nie miałem okazji z nich korzystać.

Kolejną grupę stanowią nauszne ochronniki pasywne:

 

DSC_2791-01

 

DSC_2788-01

 

Tu na przykładzie modelu Bull’s Eye I firmy Peltor. Nie wymagają zasilania. Wodoodporność nie ma tu praktycznie żadnego znaczenia, gdyż nie posiadają wrażliwej na zalanie elektroniki. Konstrukcje nauszne przeznaczone są dla tych osób, które (tak jak np. ja…) odczuwają dyskomfort podczas stosowania ochronników dokanałowych. Jednak okupione jest to słabą wentylacją, co szczególnie daje się we znaki podczas upalnego lata, czy strzelania na ogrzewanej strzelnicy zamkniętej. Występują w wielu wariantach kolorystycznych i stopniach wygłuszania. Powyższy model ma ,,ścięte” dolne części czasz, co ułatwia skład przy strzelaniu z broni długiej. Ceny wahają się od 50 do 200zł.

Pasywne ochronniki dokanałowe:

 

DSC_2787-02

 

Mogą być wykonane z gumy, silikonu lub podobnych tworzyw. Nie utrudniają składu z długiej broni. Małe i lekkie – zawsze można mieć je przy sobie. Niektóre modele oferują możliwość regulacji tłumienia za pomocą zaworu, który może być zamknięty/otwarty przez użytkownika. Występują w 2-3 rozmiarach – dla mnie zawsze problemem było dobranie właściwego rozmiaru (tym bardziej iż nie są to rozmiary kompatybilne miedzy różnymi producentami). Zdecydowanie najbardziej komfortowe w użyciu letnim (jeśli komuś nie przeszkadza ,,ciało obce” w uchu… 😉 ) i podczas strzelania z karabinu. Dodatkowym bonusem może być wykorzystanie ich np. w pociągu, akademiku czy schronisku, aby odizolować się od najróżniejszych dźwięków tzw. ,,otoczenia”  😉 Występują także w wersjach z pianki. Ważne jest, by przed aplikacją, ochronniki piankowe ,,skręcić” w palcach – po umieszczeniu w uchu rozprężą się one, odpowiednio wypełniając kanał słuchowy. Dodatkową zaletą jest niska cena – już od 1zł za komplet (z pianki) do kilkudziesięciu złotych za modele z zaworkiem.

 

DSC_2781-01

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *