Latarka ArmyTek Dobermann Pro XP-L HI

Strach przed ciemnością był i jest motywatorem do walki o coraz lepsze, praktyczniejsze i bardziej uniwersalne źródła światła. Od wieków ludzie kultywują blask słoneczny, uważając go za siłę, która walczy z wszelkim złem kryjącym się w mrokach nocy. Podświadomość człowieka przeciwstawia się instynktownie temu co nieznane i niewidzialne. Wiara to potężna moc, cechuje piękne umysły i serca, lecz zdecydowanie przegrywa z dobrą latarką, podczas nocnego wypadu do lasu 😉

Zdecydowanie wspieram mentalnie osoby, które lubią sobie połazić w całkowitych ciemnościach, sam jednak, jestem zwolennikiem przynajmniej kilkumetrowego pola widzenia. Spacery ze smolną szczapą, nie dość, że lekko przestarzałe, są równie ryzykowne jak… zakupy na aliexpress. Z tego oto powodu posiadam i testuję kilkadziesiąt rodzajów latarek. Dzisiejszym wpisem, przybliżę jedną z nich – Dobermann Armytek z diodą XP-L Hi – bo o nim mowa, towarzyszy mi od jakiegoś czasu i śmiem stwierdzić, że wart jest przynajmniej kilkudziesięciu zdań, przybliżających ten element ekwipunku Czytelnikom bloga.  Nie będzie to recenzja sensu stricte, a jedynie kilka moich przemyśleń na temat tej ,,świeczki”.

Do rąk odbiorcy, latarka trafia wraz z kilkoma dodatkowymi elementami: mocną i wygodną smyczą z paracordu – chyba nie trzeba nikogo uświadamiać do czego służy, kaburą do bezpiecznego przechowywania – nylonową, klipsem, pierścieniem do uchwytu papierosowego, dwoma pierścieniami pomagającymi w uszczelnieniu oraz zapasowymi oringami i włacznikiem. Nic dodać, nic ująć. Standardowy zestaw Armyteka.

 

dsc_3953

 

Producent udziela wskazówki, pozycjonując tą latarkę jako nadającą się dla myśliwych czy osób, które szukają pewnego źródła światła, sprawdzającego się w warunkach taktycznych. Ze swojej strony mogę dodać, że jest na tyle uniwersalna, że przyda się także zwykłym zjadaczom chleba – zwłaszcza, jeśli lubią wypady do lasu czy w góry. Sporo satysfakcji w obcowaniu z tym narzędziem, odczują również fanatycy latarek – np. dzięki zaawansowanej elektronice i sterowaniu.

Dobermann ma oryginalny design, wyróżniający go na tle latarek innych firm – albo się go pokocha albo znienawidzi. Umiarkowanie szeroka głowica i widoczne pierścienie nadają mu specyficzny wygląd. Osobiście nie uważam tego ani za wadę ani za zaletę – ma swoich odbiorców i właśnie do nich producent kieruje ofertę (mi taki design się podoba). Warto zwrócić uwagę na materiał, z którego latarka została wykonana – aluminium lotnicze, oraz na wykończenie – latarka jest anodowana w typie III (stosowane powszechnie przy wykończeniach sprzętu wojskowego), pokryta antypoślizgową powłoką, w czarnym matowym kolorze. Sprawia wrażenie solidnej i pewnie leży w dłoni. Co ciekawe jest dość lekka (w porównaniu do wyrobów konkurencji). Dioda  chroniona jest przez wyjątkowo odporne na uderzenia szkło szafirowe, z powłoką antyodblaskową. Koronka ze stali nierdzewnej, powleczona tytanem. Wykończona jest krenelażem, przywodzącym na myśl blanki budowli wojskowych. Włącznik latarki  (tactical forward click), znajduje się w jej tylnej części, wystając na tyle, że uniemożliwia to postawienie jej w pionie i wykorzystanie jako ,,świeczki”. Gwinty zastosowane w urządzeniu, mają formę trapezu. Wykonane są z dbałością o formę, precyzyjnie. Zabezpieczono je smarem silikonowym Nyogel 760G.

 

dsc_9682

 

Wymiary: długość – 140 mm, średnica korpusu – 25,4 mm, głowicy – 34 mm. Waga bez baterii – 115 gram. Producent zapewnia, że latarka spełnia wszelkie wymogi dotyczące wodoszczelności i odporności na pył, wynikające z norm – IP68 (zanurzenie do 50m) oraz, że bez uszkodzeń „przeżyje” upadek z wysokości 30m – jeśli ktoś sprawdzi, proszę o komentarz 😉

Oczywiście Dobermann, posiada możliwość montażu do broni za pośrednictwem dedykowanej przejściówki oraz opcjonalnego włącznika żelowego na kablu.. Zasilanie, to znane i lubiane akumulatory dużej wydajności 18650 lub dwie baterie CR123. Armytek nie zapomniał o funkcji ostrzegania, gdy napięcie w baterii jest już bardzo niskie – możemy być spokojni, mechanizm da znać.

Źródłem światła jest nowoczesna dioda CREE XP-L, dająca strumień  o mocy 1100 lumenów OTF oraz 1250 lumenów na diodzie, przy czym intensywność światła to 24600 cd. Zasięg to 314 metrów.

W porównaniu do Barracudy – innej latarki Armyteka, nie jest to może oszałamiający wynik, jednak biorąc pod uwagę jej rozmiary i tak godny uwagi. Na rynku właśnie pojawił się następca Dobermanna z diodą XHP35 HI i aż 1750lm na diodzie ( 39 000 cd)!

Latarka pracuje w sześciu trybach – 1100 lm, 440 lm, 200lm, 70 lm, 2lm oraz w trybie strobo. Elektronika zastosowana przez firmę, nie pozwala na PWM czyli migotanie diody oraz chroni przed odwrotną polaryzacją. Producent zapewnia, że przy maksymalnym wykorzystywaniu, zasilanie pozwoli na pracę przez półtorej godziny, przy minimalnym – nawet osiemnaście dni. Niestety brak tutaj programowania trybów oraz możliwości zapamiętania indywidualnych ustawień, są natomiast inne bardzo praktyczne opcje – automatyczne zachowanie ostatniego wybranego trybu, zabezpieczenie przed przypadkowym uruchomieniem latarki – np. w kieszeni czy plecaku.

Jak świeci? Tak, jak obiecuje Armytek. Nie jest to może latarkowy Terminator jeśli chodzi o moc ani też precyzyjny szperacz ale potrafi, strumieniem światła o średnicy 14 metrów, rozjaśnić obszar w odległości 100 metrów od źródła. Z pewnością jest to spore osiągnięcie w tej klasie. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych latarek.

 

dsc_3957

 

Dobermann nazywany jest w opisach latarką myśliwską i uważam, że w tej dziedzinie sprawdzi się doskonale. Jest to również doskonałe narzędzie dla turystów odpowiednio solidne, by być trwałym i niezawodnym elementem wyposażenia.

W Polsce dystrybutorem latarek ArmyTek jest Firma HV Target

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Latarka ArmyTek Dobermann Pro XP-L HI”

  1. W tej cenie rewelacja. Przyjemne światło i dobry design jak dla mnie. Dobrze trzyma się w łapie, obficie nasmarowany nyogelem. Jak dla mnie wypas do lasu, lepszej nie trzeba chociaż ciekawy jestem dobermana z nową diodą. Jeszcze nie miałem w ręku ale słyszałem, że wariat. Będzie recka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *