Poradnik Z-Tac, dotyczący aspektów prawnych obrony koniecznej, oraz zachowania podczas przebiegu procedur w przypadku użycia broni.

Procedury oraz sposób właściwego zachowania się w sytuacji związanej z koniecznością użycia broni to temat kontrowersyjny i wzbudzający szerokie dyskusje na forach internetowych czy portalach społecznościowych. Prawidłowa interpretacja stosownych przepisów nie jest jednoznaczna dla każdego. Warto zgłębić ten temat, zwłaszcza będąc aktywnym posiadaczem broni, by zaoszczędzić sobie dodatkowego stresu i dać szansę wyjścia obronną ręką z bardzo kłopotliwej sytuacji. Dzięki uprzejmości mojego serdecznego Kolegi  Z-Tac, który poświęcił swój czas i stworzył rzetelny i merytoryczny poradnik, opatrzony komentarzem bazującym na osobistym doświadczeniu, podwieszam materiał na blogu – teraz nie zginie w natłoku facebookowych informacji i łatwiej będzie można udostępniać go znajomym. Poniższy tekst jest również opublikowany w częściach na fanpage autora: KLIKNIJ TU.

 

Część pierwsza. Użycie broni w obronie koniecznej.

 

Użycie broni w obronie koniecznej zdarza się w Polsce niezwykle rzadko, jednak wciąż się zdarza.

W kilku kolejnych postach przybliżę wam realia prawne z punktu widzenia organów ścigania, czyli Policji.

Zanim przejdziemy do dalszej części wpisu, niech każdy wróci do lektury artykułu 25 Kodeksu Karnego:

  • 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.
    § 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
    § 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

Jak wiadomo, w 2018 roku artykuł zostanie znowelizowany, dokładając kolejną przesłankę, ale to nie jest istotne dla treści wpisu.

Dla wielu posiadaczy broni i entuzjastów sportów strzeleckich bardzo ważnym aspektem posiadania broni jest możliwość obrony przed bezprawnym zamachem na życie lub zdrowie.
Ten temat jest jednak toczony przez rak mitów, półprawd i nieporozumień związanych z prawem do obrony koniecznej.

Wynika to z kilku powodów – po pierwsze, durnej polskiej mentalności wielu ludzi, którzy uważają, że wszystko im wolno. Prawda jest zupełnie inna, wolno nam bardzo mało i tak powinno być. Posiadanie broni to ogromna odpowiedzialność, której pod żadnym pozorem nie należy naruszać.
Po drugie, nie mamy wiedzy prawnej aby analizować i rozumieć przepisy karne – nie tylko dotyczące obrony koniecznej, ale broni w ogóle.
Przykładowo – mój dobry przyjaciel ostatnio poinformował dzielnicowego, że nie może dokonać u niego kontroli, gdyż rzekomo nie ma upoważnienia od komendanta wojewódzkiego do kontroli broni. Dzielnicowy, jak to stary wyga ugłaskał go, mówiąc, żeby sobie nawzajem problemów nie robili i żeby wszystko ogarnąć po przyjacielsku. Po wszystkim mówię kumplowi: „Stary, dzielnicowy ma upoważnienie naczelnika WPA, który niejako działa z upoważnienia Komendanta Wojewódzkiego, tak to działa. Na wydaniu decyzji o pozwoleniu pobija ci się naczelnik, a pozwolenie wydaje Komendant Wojewódzki – to ta sama sytuacja. Każdy, kogo wysyła WPA ma upoważnienie komendanta wojewódzkiego, nie wpuściłbyś go i byś sobie problemów narobił”. Oto właśnie taki przykład mentalności połączonej z brakiem wiedzy prawnej.

Po trzecie, prawie nikt nie zna przypadków użycia broni w obronie koniecznej i nie wie, co się wtedy dzieje. Polska jest relatywnie bezpiecznym krajem. Brutalna przestępczość jest u nas rzadkością. Większość ludzi nie ma powodów do poczuwania się zagrożonym, wiec siłą rzeczy takie zjawiska jak obrona konieczna za pomocą broni są bardzo marginalne. Nie znaczy to jednak, żeby broni nie nosić, skoro ma się do tego prawo, ani żeby się nie przygotowywać do samego ataku jak i tego, co nastąpi po nim.

A po obronie koniecznej możemy spodziewać się kilku rzeczy.
Czynności przygotowawczych ze strony policji jak i czynności prowadzonych przez prokuratora.

Co mam na myśli mówiąc użycie broni. Posiłkuję się ustawą o ŚPB z dn. 24 maja 2013r. Ustawa ta dotyczy TYLKO funkcjonariuszy. Nie odnosi się do cywili, jednak wprowadza bardzo przydatne definicje prawne:

  1. Użycie broni palnej – należy przez to rozumieć oddanie strzału w kierunku osoby
    z zastosowaniem amunicji penetracyjnej.
  2. Wykorzystanie broni palnej – należy przez to rozumieć oddanie strzału
    z zastosowaniem amunicji penetracyjnej w kierunku zwierzęcia, przedmiotu lub
    w innym kierunku niestwarzającym zagrożenia dla osoby.

Jak widać, broni można użyć oraz wykorzystać.
Użycie rozumie się per se. Wykorzystanie, będzie strzałem ostrzegawczym bądź też strzałem w kierunku psa.

A propos psa – strzelając do psa, nie będziemy działać w obronie koniecznej, tylko na zasadzie art 26 – czyli będziemy działać w stanie wyższej konieczności. Wrócę do tego w innym poście.

Nasze prawo jest bardzo dziurawe i wiele mu brakuje w tej kwestii – uważam, że odpowiednie przepisy powinny określać tę materię. Przykładowo, oddając nieuzasadniony strzał ostrzegawczy możemy narazić się na odpowiedzialność z art. 160 KK , tj. narażenie człowieka na niebezpieczeństwo. Art. 25 KK jest kontratypem, więc jeśli nie wystąpi zagrożenie dla życia lub zdrowia, to będziemy mieli właśnie do czynienia z art. 160 KK. Jednak bardzo ciężko będzie wytłumaczyć prokuraturze, że nie chcieliśmy do nikogo strzelać, tj. użyć broni, lecz tylko ją wykorzystać, czyli nie mieliśmy intencji nikogo narażać na niebezpieczeństwo. To bardzo zawiłe niuanse prawne, które wymagają szczegółowego wyjaśnienia, tym bardziej, że nie są klarownie dookreślone w kodeksie karnym.

Pamiętajcie, że obrona konieczna to nie tylko kursy strzelania jak Rambo do wietnamców. To całe spektrum umiejętności praktycznych, takich jak strzelectwo, sztuki walki, udzielanie pomocy, prowadzenie pojazdu. To też zdolności i nawyki mentalne, takie jak właściwe rozpoznawanie zagrożenia, unikanie go, deeskalacja konfliktu. A także wiedza z zakresu prawnego, czyli dokładna znajomość wszystkich przepisów, które w naszym systemie prawnym bezpośrednio nas dotyczą.

 

 

Część druga. Obrona konieczna – jak się zachować po użyciu broni?

 

Okej, padły strzały. Właśnie użyłeś broni w obronie koniecznej. Co dalej?

Pierwsze sekundy po zdarzeniu są tak samo ważne, jak wszystko co będzie działo się potem.

W takim zdarzeniu człowiek (tj. sprawca przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu) odniósł poważne obrażenia lub nie żyje. Sytuacja jest bardzo poważna z prawnego punktu widzenia.
Aby to jakoś przetrwać, trzeba mieć plan działania. Od tego momentu w grę wchodzą czynniki zewnętrzne takie jak świadkowie, monitoring, policja, prokuratura, sąd, etc.

Co powinieneś wiec robić?

  1. STOP!

Po pierwsze STOP! uspokój się. Panika jest twoim wrogiem. Być może przed chwilą popełniłeś jakiś błąd, więc najwyższy czas przestać je popełniać. Tak naprawdę nie ma dynamicznego zdarzenia, które nie zawierałoby jakichś błędów. Twoje działanie analizowane po kawałku odkryje wiele rzeczy, które można byłoby zrobić inaczej. Ale teraz jest najlepszy czas, aby naprawić pewne popełnione błędy i nie dopuszczać do kolejnych.
To co cię najbardziej interesuje to uspokoić się i poskładać do kupy fakty a następnie pomyśleć co dalej.
Ważnym jest aby nie wpaść w atak paniki, nie dopuścić do hiperwentylacji, wziąć kilka głębszych oddechów i dobrze się rozejrzeć.

  1. Czy jest bezpiecznie?

Co z napastnikiem? Czy osoby trzecie są bezpieczne? Czy ktoś odniósł obrażenia? Czy napastnik był tylko jeden? Jeśli było ich więcej, to gdzie są, jak wyglądają? Jeśli oddalili się, to w jakim kierunku? Na te pytania musisz sobie odpowiedzieć natychmiast. I to na spokojnie. Najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo własne. Jeśli sprawca jest przytomny, zachowuj szczególną ostrożność i nie spuszczaj go z oka. Jeśli pozostali sprawcy lub świadkowie zbiegli, nie goń ich. Pozostań na miejscu o ile jest to bezpieczne.

  1. 997/112

Czas na magiczny telefon. Procedura jest taka sama jak w przypadku czynności ratowniczych. Najpierw upewniamy się, że jest bezpiecznie, potem dzwonimy po pogotowie. Z tą różnicą, że my dzwonimy do WCPR(112) lub bezpośrednio na Policję, mając na uwadze, że potrzeba wezwać karetkę.
Po pierwsze, podaj swoją lokalizację i przedstaw się. Sytuację opisuj treściwie ale lakonicznie. Wskaż siebie jako ofiarę – zgodnie z prawdą. Nie kłam, nie przeinaczaj, nie oszukuj. Tylko prawda działa na twoją korzyść bo od tego momentu zegar kodeksu karnego tyka.

„Dzień dobry, dzwonie z ulicy Liliowej 12, Nazywam się Jan Kowalski, znajduję się przy płocie swojego domu. Mężczyzna próbował mnie zabić nożem, postrzeliłem go. Proszę wezwać karetkę. Jestem ubrany w dżinsy i czerwoną koszulkę. Wszystko widziała moja rodzina, są w domu. Co chce Pan jeszcze wiedzieć? Nie, nie rozłączam się, ale nie jestem w stanie powiedzieć wiele więcej, bardzo się boje”.

To modelowy przykład telefonu na 997/112.

  1. Po telefonie na 112/997 znowu weź głęboki oddech i upewnij się, że jest bezpiecznie.
  2. Udzielanie pomocy.

Zadaj sobie pytanie, czy Ty lub ktokolwiek z Twoich bliskich bądź osób postronnych jest ranny? kto wymaga pomocy i jakiej? Co ze sprawcą? Jeśli został postrzelony, masz obowiązek udzielić mu pomocy w myśl art.162 KK. Udzieleniem pomocy będzie już monitorowanie jego funkcji życiowych oraz wezwanie karetki, co zrobiłeś wcześniej.
To jest ten moment, kiedy szkolenie z zakresu medycyny taktycznej przyda się najbardziej. Skup się na masywnych krwotokach i drogach oddechowych.

  1. Czas zabezpieczać miejsce zdarzenia, o ile służb nie ma w drodze.
    Absolutnie niczego nie ruszaj. Twoje zabezpieczenie ma się ograniczać do niedopuszczenia do niszczenia, zniekształcania i zacierania śladów przez sprawcę czy świadków. Zorientuj się co do pozostałych osób towarzyszących zdarzeniu – oni muszą zostać wskazani jako świadkowie policji. Sprawdź, gdzie może być monitoring i zapamiętaj lokalizacje kamer. To wszystko świadczy na twoją korzyść. Absolutnie nie przeinaczaj i nie przesuwaj niczego, co leży na miejscu. Nie próbuj zmieniać toku wydarzeń i ustalać nieprawdziwych wersji. To prędzej czy później wypłynie i wpakuje Cię za kratki. Nie dopuszczaj osób postronnych do miejsca zdarzenia. Gdzieś w okół są ślady butów, ślady walki, łuski, plamy krwi. To wszystko musi zostać zabezpieczone. Przekaż policji bardzo dokładny obraz umiejscowienia materiału dowodowego.
  2. Czekaj na przyjazd policji i przygotuj się na kontakt z policją. Od tego momentu co raz bardziej tracisz wpływ na to, co się wokół Ciebie dzieje. Zaufaj organom ścigania, to nie są twoi wrogowie a najlepsi przyjaciele. Pamiętaj, że jesteś pokrzywdzonym podczas przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu a sprawca leży obok.

Te kilka prostych punktów absolutnie nie wyczerpuje tematu. To dosyć modelowy plan działań, który da się dostosować do większości zdarzeń. Pamiętajmy, że rozważamy działanie w legalnych granicach obrony koniecznej. Każdy, kto umyślnie je przekracza, staje się zwykłym bandytą i powinien iść bezwzględnie siedzieć i niestety nic mu nie pomoże. Ludzie, którzy mieli jednak wielkie nieszczęście znaleźć się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie potrzebują pomocy – prawnik nie zrobi za was wszystkiego. Potrzebujecie łatwego do zapamiętania planu działań, który będzie tak samo instynktowny jak zmiana magazynka.
Pamiętajmy też, że ludzie popełniają błędy – zwracajcie uwagę na identyfikację celu i działanie zgodne z prawem. Nawet jeśli działaliście w dobrej wierze a popełniliście błąd, to możecie boleśnie odpowiedzieć za to przed sądem.

Rozumiem, że staliście się ofiarą bezprawnego zamachu na życie lub zdrowie. Jednak zanim podejmiecie kroki, które mogą drugiemu człowiekowi (chociaż byłby to bandyta) wyrządzić krzywdę, musicie mieć wszystko poukładane w głowie, dysponować odpowiednią wiedzą i przygotowaniem mentalnym. Atak nie kończy się na ulicy, kiedy padną strzały. Prawdziwe zakończenie następuje wtedy, kiedy zapada wyrok bądź postanowienie o umorzeniu dochodzenia.

Dobry plan działań pozwoli uniknąć nam bolesnych konsekwencji dla nas, sprawcy, naszej i jego rodziny. Jeśli praca w policji czegoś mnie nauczyła, to jedną z tych rzeczy będzie świadomość, że tragedia nigdy nie dotyka jednej osoby – tu nie ma sytuacji win – win. Bądźcie na to gotowi i miejcie tę świadomość w głowie. Jednak koniec końców, to wasze życie i zdrowie jest najważniejsze.

 

Część trzecia. Jak się zachować po przyjeździe policji?

 

Przybliżyliśmy sobie już krótki plan działań do wdrożenia w przypadku skutkowego użycia broni palnej w obronie koniecznej.

Bezpośrednio po czynnościach na miejscu zdarzenia przychodzi niestety TEN czas. Na miejsce przyjeżdża policja. Większość normalnych, praworządnych ludzi poza kontrolą drogową nie miała nigdy żadnych kontaktów z policją i też nie bardzo wiedzą jak prawidłowo się zachowywać. Poniższa część poradnika przybliży to spotkanie.

Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę, że ten kontakt nie będzie miły. Policjanci zostali wysłani na miejsce popełnienia przestępstwa. Nie wiedzą jeszcze kto jest sprawcą a kto pokrzywdzonym. Dobry gliniarz nie zakłada nic z góry i zachowuje profesjonalizm w traktowaniu wszystkich stron równo.
Wielu ludzi może się oburzać na taki stan rzeczy, ale jest on niezbędny do zachowania obiektywizmu oraz wdrożeniu pierwszych czynności, które będą potem przekuwane na tzw. „proces”.
Część osób będzie lamentować, że takie spotkanie nie powinno tak wyglądać, że to chore, że broniących ludzi w Polsce traktuje się jak bandytów, że ogranicza się ich prawa itp itd.
Ja wam piszę jak jest. Nie gdybamy, nie dyskutujemy co powinno się zmienić. Musicie być gotowi na fakty, na to co faktycznie nastąpi i mieć plan.

Pierwsi na miejscu będą policjanci prewencji. W większych miastach mogą być to wywiadowcy, czyli policjanci prewencji bez umundurowania. Zaraz po nich przyjadą policjanci wydziału operacyjno-rozpoznawczego, czyli kryminalni. Następnie przybędzie grupa procesowa wraz z technikiem kryminalistycznym (dochodzeniowcy) w celu przeprowadzenia czynności protokołowych (oględziny miejsca itp) a w przypadku zgonu którejś ze stron będzie na miejscu biegły medycyny sądowej i prokurator.

Poniżej krótki plan, jak się zachowywać:

  1. Po przybyciu policji natychmiast się zidentyfikuj. „To ja jestem osobą zgłaszającą, Jan Kowalski, ten mężczyzna próbował mnie zabić”. Ta krótka informacja da policjantom bardzo dużo, gdyż pierwsze co muszą zrobić, to ustalić kto jest kto.
  2. Pokaż policjantom, że nie stanowisz dla nich żadnego zagrożenia. Trzymaj ręce na widoku, nie wykonuj żadnych gwałtownych ruchów i przede wszystkim wykonuj ich polecenia. Teraz na miejscu karty rozdaje policja. Pamiętaj, że mają prawo wyegzekwować wykonywanie poleceń za pomocą środków przymusu bezpośredniego. Najważniejsze, żebyś nie trzymał wtedy broni w ręku. Jej miejsce jest w kaburze. Policjanci, zaraz gdy dowiedzą się, że strzelałeś ze swojej broni każą ci ją przekazać lub sami ja odbiorą i zabezpieczą. Nie stawiaj oporu, to normalna procedura. Współpraca na każdej płaszczyźnie z policją jest rzeczą bardzo pożądaną, bo to oni będą sporządzać notatki urzędowe ze zdarzenia, w której opiszą Twoje zachowanie. Cała dokumentacja potem zostanie dołączona do akt sprawy. To też oni będą potem przesłuchiwani przez dochodzeniowców i zapewne też przez prokuraturę i później będą zeznawać w sądzie. Tak wiem, dużo tych przesłuchań, ale tak to wygląda.
  3. Zapewne dojdzie do krótkiej wymiany zdań z policjantami. Zadbaj o to, by ta rozmowa przebiegała spokojnie, uprzejmie i rzeczowo. Nie mów zbyt dużo, miej w głowie to, że czymś możesz sobie zaszkodzić nawet jeśli wszystko wykonałeś legalnie i zgodnie z prawem. Miej też świadomość tego, że mogłeś popełnić jakiś błąd podczas obrony koniecznej. Mimo, że działałeś w dobrej wierze i w celu odparcia bezprawnego zamachu na życie i zdrowie to możesz mieć problemy prawne z tego powodu. Wskaż policjantom dowody, monitoring, świadków.
    Przekaż im swój dokument tożsamości oraz legitymacje posiadacza broni. Jeśli nie masz przy sobie dokumentu tożsamości, takiego jak prawo jazdy czy dowód osobisty, to czerwona książeczka powinna wystarczyć, gdyż zawiera Twoje zdjęcie i dane osobowe. Jeśli policjanci będą pytali o inne dane, przekaż je bezzwłocznie.
  4. Nie pouczaj policjantów na temat swoich praw, czynności które mają wykonywać i nie stawiaj oporu. To tak jak pouczać strażaka jak ma gasić pożar. Policjanci świetnie wiedzą co mają robić na miejscu. Będzie lekkie zamieszanie, bo sprawa jest poważna ale to normalne w takich przypadkach. Przygotuj się na to, że wszystko co zaplanowałeś sobie na ten dzień będziesz musiał odłożyć.
  5. Jeśli policjanci zdecydują się założyć ci kajdanki i umieścić w radiowozie, nie stawiaj oporu. Mimo tego co widzą i tego, że oświadczyłeś im, że tylko się broniłeś, oni tego nie wiedzą jeszcze. Mają pełne prawo założyć ci kajdanki i nadzorować twoje zachowanie. Jeśli możesz wykonać telefon do swoich bliskich czy do adwokata, zrób to. Jeśli nie możesz, nie próbuj – będziesz miał na to czas później.

Być może zostaniesz zatrzymany na czas do 48 godzin. Wtedy policjanci w protokole zatrzymania wpiszą konkluzję typu: „Osoba podejrzana o to, że w Pcimiu Dolnym, na ul. Klonowej zabiła człowieka pod wpływem silnego wzburzenia uzasadnionego okolicznościami, tj. art 148 par 4”. Nie przejmuj się, to nie jest akt oskarżenia ani zarzut tylko powód zatrzymania z art 244 KPK – tylko podejrzewa się Ciebie, to znaczy, że są uzasadnione przesłanki do zatrzymania aby umożliwić prawidłowy tok postępowania, przesłuchać Cię, wykonać wszystkie czynności procesowe i nie dopuścić do zacierania, niszczenia czy zniekształcania śladów.

Jestem zdania, że jeśli trafisz do policyjnej izby zatrzymań, to cena którą zapłaciłeś za uratowanie swojego życia. Niestety, tak to wygląda w praktyce. Zginął człowiek, tudzież został postrzelony – nie ważne czy to bandyta czy nie – ale prokuratura i policja musi dopełnić wszelkich starać, żeby sprawę zbadać bardzo szczegółowo. W toku tych ustaleń zapewne wyjdzie twoja niewinność. Tak jest skonstruowane niestety prawo.

Prawdopodobnie w najbliższych godzinach Twoja broń trafi do policyjnego depozytu. Cała broń, wszystko co masz w szafie. Zostanie ona zwrócona, kiedy prokuratura lub sąd uzna, że nie ma powodu, aby dłużej ją trzymać. Jeśli prokurator zdecyduje die na postawienie zarzutu, np. zabójstwa, przekroczenia granic obrony lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu to twoja broń zostanie zabrana do czasu umorzenia postępowania lub wyroku uniewinniającego. Teraz będziesz musiał się przygotować na dosyć długą batalię sądową. Może do niej nie dojść, ale jest to dosyć mało prawdopodobne w naszym systemie prawnym. Rolą prokuratury w naszym kraju jest niestety stawiać akt oskarżenia. Czasami takie oskarżenie jest absurdalne – ale to są fakty, tak prawdopodobnie będzie. Akt oskarżenia upadnie w sądzie, ale to już prokuratora nie obchodzi.

 

Część czwarta. Obrona konieczna – jak się zachować w czasie formalności po zdarzeniu?

 

Po zdarzeniu z użyciem bądź wykorzystaniem broni palnej jak już wiecie, dojdzie do kilku kluczowych wydarzeń.

Bardzo prawdopodobnym jest, a już pewnym, że jeśli ktoś odniesie rany bądź co gorsza poniesie śmierć w wyniku użycia broni w obronie koniecznej, to zostaniecie doprowadzeni do jednostki policji w celu przeprowadzenia czynności w niezbędnym zakresie.

Co to są czynności w niezbędnym zakresie? Określa je artykuł 308 Kodeksu Postępowania Karnego. Odnoszą się one do czynności protokołowych, takich jak przesłuchanie, oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczenie śladów przed uszkodzeniem bądź zatarciem, przeprowadzeniem badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu lub we krwi, pobranie wymazów jeśli potrzeba.
Możliwe, że będziecie przesłuchiwani w charakterze podejrzanego przed postanowieniem zarzutów. Jest to dosyć istotne ze względów prawnych i decyduje o tym prokurator, jeśli uzna, że okoliczności tego wymagają. Na tym etapie musicie mieć już prawnika. Najpóźniej 5 dni po takim przesłuchaniu musi być decyzja o przedstawieniu wam zarzutów. Jeśli po tym okresie nie przedstawia wam zarzutów, to postępowanie się umarza. Ważnym jest, że czas liczy się od dnia dokonania pierwszej czynności, czyli de facto od zdarzenia – gdyż już wtedy przeprowadza się oględziny.

Musicie być również przygotowani na to, że prokurator po zatrzymaniu was na mocy art 244 KPK (Zatrzymanie osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa na czas do 48 godzin) wystąpi o wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie na okres do trzech miesięcy. Sąd może taki wniosek odrzucić, na przykład z powodu wątpliwości co do popełnienia czynu bądź uzna taki środek zapobiegawczy za bezzasadny.
Sąd może też zwolnić was z aresztu śledczego, kiedy stwierdzi, ze wszystkie dowody zostały zabezpieczone i nie jest zasadnym trzymanie was za kratkami gdyż ni zagraża to dobru śledztwa bądź dochodzenia.

To tyle z teorii prawnej. A co z praktyką?

Poniżej znajdziecie kilka wskazówek, jak postępować w przypadku użycia broni w obronie koniecznej:

  1. Przekaż PRAWDZIWĄ wersję zdarzeń i ustal pierwsze fakty.

Prawdą jest, że obraz sytuacji nadaje pierwsza osoba, która ją przedstawi. Dlatego tak ważne jest, żeby w sytuacji UZASADNIONEJ obrony koniecznej pierwszemu powiadomić policję i odpowiednie służby ratunkowe (Pogotowie ratunkowe lub jeśli trzeba nawet straż pożarną).
To co będziesz mówił, dzwoniąc na 112 ma bardzo duże znaczenie. Przede wszystkim, należy dać jak najwięcej szczegółowych danych dyspozytorowi bądź dyżurnemu.
Jeśli użycie broni było uzasadnione, musimy powiedzieć, że użyliśmy broni w stosunku osoby, która nas zaatakowała.
Przykładowo: „Osoba wymachiwała nożem, dźgnęła mnie, postrzeliłem ją”. „Pijany mężczyzna wymachiwał kijem w moim kierunku, postrzeliłem go”. „Osoba chciała mnie zabić za pomocą noża, postrzeliłem ją”. Jeśli było kilku atakujących osób, szczegółowo należy szczegółowo opisać ich wygląd i kierunek, w którym się oddalili. Nie należy ich ścigać a tym bardziej używać w ich kierunku broni.
Zadanie, które stoi przed wami, to okazać, że jesteście faktycznie ofiarą przestępstwa. Bardzo łatwo źle zinterpretować miejsce zdarzenia i to, że osoba, która właśnie oddała strzały nie jest napastnikiem tylko pokrzywdzonym.

  1. Przy kontakcie z policją, jednym z pierwszych rzeczy, które chcecie zrobić to oświadczyć wolę złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Zgodnie z prawem, każdy funkcjonariusz jest zobowiązany do przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Jeśli tego nie zrobi, to znaczy, że nie dopełnia swoich obowiązków. Czynność taka jest realizowana niezwłocznie. To znaczy, w ten sposób, aby nie kolidowała z pozostałymi czynnościami. Na miejscu takiego zawiadomienia nikt wam nie przyjmie, ale w jednostce są już zobowiązani sporządzić takie zawiadomienie. Pojawia się natomiast konkretny problem – w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa (czyli usiłowaniu odebrania wam życia bądź zdrowia) należy się przesłuchać w charakterze świadka. A na każdym przesłuchaniu chcecie być obecni z adwokatem. Należy więc zrobić to bardzo rozsądnie, czasem warto odwieźć tę czynność lekko w czasie, jednak zaznaczyć chęć dokonania takiego kroku prawnego. Wasz adwokat z waszego upoważnienia może takie zawiadomienie jednak złożyć w formie pisemnej, w jednostce policji bądź bezpośrednio w prokuraturze.
  2. Wskaż dowody.

Policjanci będący na miejscu są obciążeni wielką odpowiedzialnością. To oni kierują czynnościami do czasu przybycia grupy operacyjno-procesowej i na ich barkach ciąży obowiązek ustalenia wszystkich możliwych okoliczności zdarzenia. Dowody nie są często jednoznaczne. Przekazujesz im broń, z której oddano strzały. Wskazujesz im gdzie stałeś, gdzie stał napastnik, narzędzie, którego używał. Wskazujesz im swoje ewentualne obrażenia, plamy krwi, miejsce leżenia łusek oraz zniszczenia dokonane przez sprawcę czy Ciebie. Bardzo ważnym jest wskazanie ewentualnego monitoringu. Wszystko, co może być potrzebne w procesie. Absolutnie nie wolno niczego ukrywać, niczego przestawiać, nie bawić się ani nie zmieniać położenia żadnych przedmiotów. Wszystkie nieścisłości, kłamstwa będą rozpatrywane na Twoją niekorzyść. Bądźmy szczerzy, to co zrobisz w złej wierze i tak wyjdzie.
Czasami pamięć i adrenalina płata figle. Jak pisałem we wcześniejszych wpisach – uspokój się, weź głęboki oddech i wskaż wszystkie dowody. Im szybciej zostaną zabezpieczone tym lepiej. A dowody zawsze świadczą na Twoją korzyść, jeśli wszystko zrobiłeś zgodnie z prawem.

  1. Wskaż świadków.

Świadkowie to ciekawa instytucja w prawie. Czasami kłamią, czasami przeinaczają fakty lecz zawsze są pomocni. Warto wiedzieć, że świadek to nie jest instytucja dobrowolna. Zostaje się wskazanym jako świadek i już.
Policja ma prawo legitymować osoby i obowiązek ustalić świadków zdarzenia. Legitymowanie jest czynnością sankcjonowaną prawnie – osoby są OBOWIĄZANE do okazania dowodu osobistego lub ustnego przekazania swoich danych osobowych.
Im szybciej i im więcej wskażemy świadków, tym lepiej. Należy na każdym etapie czynności policyjnych współpracować z funkcjonariuszami. Nasz odbiór przez policjantów jest bardzo ważny dla tego, co dalej się z nami stanie i jak zostaniemy potraktowani. Jeśli świadek oddali się z miejsca zdarzenia, to znaczy, ze możecie stracić okazje do poparcia prawdziwego przebiegu zdarzeń.

  1. Przesłuchanie i komentarze.

To już czas, trzeba będzie się przesłuchać i powiedzieć coś. Ograniczcie się do lakonicznych komentarzy o tym, że zostaliście zaatakowani, obawialiście się o swoje życie, jesteście pokrzywdzonym i broniliście się zgodnie z prawem. Resztę zrobi wasz adwokat, od tego jest.
Jeśli jesteście przesłuchiwani w trybie 183 KPK to będziecie pouczeni o treści tego artykułu:

Art. 183. § 1. Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

NIE UCHYLAJCIE SIĘ OD ODPOWIEDZI NA PYTANIA! Zaznaczcie, że odpowiecie na nie w obecności adwokata. Nie chodzi o zatajanie czegokolwiek tylko o korzystanie z waszych praw.

Tutaj czas nie gra wcale roli. Po zdarzeniu wiele czynników będzie zniekształcało naszą wersje – emocje, strach, adrenalina. Nawet jeśli trafimy na dołek czyli do policyjnej izby zatrzymań, to nie jest źle. Mamy czas, żeby wszystko pokładać sobie w głowie. Przesłuchają nas ciut po tym, a my mamy czas aby zorganizować sobie adwokata. Musisz zdać sobie sprawę ze zjawiskiem tachypsychii – to zjawisko, które zmienia postrzeganie czasu. O tym w kolejnym wpisie!

 

Część piąta. Wiedza z zakresu przepisów karnych.

 

Dzisiaj zaczniemy przybliżać wiedzę z zakresu przepisów karnych.

Na pierwszy ogień idzie art. 162 Kodeksu karnego mówiącego o nieudzieleniu pomocy.

  • 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.

Prawda jest taka, że skoro nosimy broń, to wzrastają szanse na użycie jej. Tak, wiem, kontrowersyjne stwierdzenie. Szansa ta wzrasta z 0,00000% do 0,000001%. Wciąż jest ta jedna pizdyliarda procenta marginesu błędu statystycznego, że kiedyś będziecie mieli nieszczęście użyć bądź wykorzystać broń w sytuacji obrony koniecznej lub stanu wyższej konieczności.
Tam gdzie pada strzał występuje ogromne ryzyko wystąpienia obrażeń spowodowanych przez pocisk.
Dlatego też mając „dziurkacz” należy mieć sprzęt i umiejętności aby łatać dziurki.
Jestem ogromnym zwolennikiem nauki ratownictwa i szkolenia się z zakresu udzielania pomocy.
W europejskim systemie ratownictwa cywilnego za mało uwagi jest poświęcanych masywnym krwotokom i powodowanymi przez nie tzw. zgonami do uniknięcia. To zresztą nie tylko sytuacje spowodowane przez rany postrzałowe. To też wypadki samochodowe, wypadki przemysłowe i katastrofy naturalne. Masywny krwotok może powstać przy wielu mechanizmach obrażeń, takich jak zmiażdżenie, amputacja urazowa czy złamanie otwarte.

Krótka piłka – jeśli ktoś kto trenuje szeroko pojęte strzelectwo obronne czy bojowe, nie uczy się udzielania pomocy, to jest pizdą. Każda strona internetowa na FB krzyczy wręcz o TCCC. Szkolenia są dostępne, niedrogie, sprzęt jest w każdym sklepie. Tu nie ma miejsca na improwizacje, wymówki i brak przygotowania. Wartościowy trening medyczny ma lepszą dostępność niż dobry trening taktyczny.
Jeśli nie wiesz jeszcze jak udzielać pomocy w warunkach taktycznych, wyłącz FB i wyszukaj kto najbliżej Ciebie prowadzi takie szkolenia.

Ale do meritum. Co w praktyce oznaczają przepisy art 162 KK?

  1. To jest umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu. To znaczy, że jeśli skażą was za jego popełnienie, to tracicie pozwolenie na broń.
  2. Jest to przestępstwo formalne, a to znaczy, że aby je popełnić (poprzez zaniechanie) to osoba wymagająca pomocy może ją otrzymać. Liczy się tylko fakt nieudzielenia pomocy przez was a nie to, że osoba taką pomoc potem otrzymała od innego podmiotu. Tłumaczenie się pt. „Ale ktoś już wezwał karetkę” nic nie dadzą. Na was spoczywa obowiązek udzielenia pomocy jako uczestnikowi zdarzenia.
  3. Obowiązek udzielenia pomocy nie jest bezwzględny. Artykuł zawiera kontratypy. To znaczy, że jeśli nie macie umiejętności aby pomoc udzielić, jeśli jest niebezpiecznie lub jeśli karetka jest na miejscu. Nikt nie będzie od was wymagał zabiegu lekarskiego. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy założenie opaski jest zabiegiem lekarskim. Część ratowników uważa, że jest, cześć że nie jest. Skoro jest uczona na KPP, dla policjantów itp – to moim zdaniem nie jest, ale nie mam kompetencji, żeby jednoznacznie tego stwierdzać. Fakt faktem – zawsze w waszej mocy leży wezwanie karetki i monitorowanie funkcji życiowych. To już jest pomoc i nikt wam nie zarzuci, że jej nie udzieliliście!
  4. Pamiętajcie, że ucieczka z miejsca zdarzenia, może być również traktowana kumulatywne z art. 162.
    Jeśli uciekacie z miejsca zdarzenia to automatycznie nie udzielacie pomocy.
  5. Pamiętajcie, że przepis nie funkcjonuje, jeśli istnieje dla was zagrożenia życia i zdrowia. Nikt nie będzie zmuszał nikogo do wejścia do płonącego budynku czy pościgu za rannym przestępcą w celu udzielenia mu pomocy. Od tego są wyspecjalizowane służby.

Koniec końców – wywiązanie się z obowiązku udzielenia pomocy nie tylko świadczy na waszą korzyść podczas użycia broni palnej w obronie koniecznej. Pokazuje wasza praworządność, dbałość o porządek społeczny i ludzkie życie. Jest to bardzo ważna okoliczność łagodząca do umorzenia postępowania czy odstąpienia od postawienia zarzutów w ogóle.

Wykonując ciążący na was obowiązek pomocy dbacie nie tylko o wasze bezpieczeństwo fizyczne ale i prawne. I ten termin „BEZPIECZEŃSTWO PRAWNE” znany wszystkim policjantom powinien wejść na stałe do słownika uzbrojonego obywatela.

 

Część szósta. Stan wyższej konieczności.

 

Bardzo często sytuacja obrony koniecznej jest dramatyczna i dynamiczna.
Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy uciekając przed napastnikiem łamiemy szlaban. Albo kiedy wioząc rannego kolegę do szpitala łamiemy nie tylko szlaban ale i przepisy ruchu drogowego.
Równie dobrze możemy wybić szybę aby wydostać się z zamkniętej przestrzeni lub zniszczyć czyjąś odzież, aby wykonać improwizowany środek opatrunkowy. W przypadku walki z napastnikiem możemy zniszczyć jego odzież, okulary, zęby…
Kazuistyka prawna ma to do siebie, że nie jest w stanie objąć jednym przepisem wszystkich możliwych zdarzeń, które mogą się wydarzyć w praktyce. Dlatego przepisy mają czasem konstrukcję tzw. „worka”. Wrzuca się do niego wszystko, co może nosić znamiona danego artykułu. Jednym z takich worków jest właśnie stan wyższej konieczności, który może zachodzić w tak wielu sytuacjach, że głupotą jest zawężanie go do określonych kazusów.
Stan wyższej konieczności może zajść zawsze, kiedy zagrożone jest jakieś dobro. Zarówno w wyniku popełnianego przestępstwa jak i w przypadku katastrofy naturalnej lub działania czynników pozaludzkich.

Art. 26. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.

  • 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego.
  • 3. W razie przekroczenia granic stanu wyższej konieczności, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
  • 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli sprawca poświęca dobro, które ma szczególny obowiązek chronić nawet z narażeniem się na niebezpieczeństwo osobiste.
  • 5. Przepisy § 1-3 stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy z ciążących na sprawcy obowiązków tylko jeden może być spełniony.
  1. Co to wszystko znaczy? Po pierwsze, działając w stanie wyższej konieczności NIE POPEŁNIAMY PRZESTĘPSTWA. Czyli nie tylko odstępuje się od wymierzenia kary. Ale grożą nam ŻADNE konsekwencje prawne, z administracyjnymi włącznie. Nie odbiorą nam broni, nie nałożą nawiązki, nie dadzą okresu próbnego. Zupełnie nic. Jest to zatem działanie wręcz pożądane społecznie.
  2. Stan wyższej konieczności zachodzi zawsze, gdy działamy w celu uchylenia niebezpieczeństwa. Życie i zdrowie ludzkie jest dobrem o najwyższej wartości prawnej więc poświęcając mienie (szybę, odzież, przepisy formalne, cokolwiek) zawsze działamy w stanie wyższej konieczności.
  3. Stan wyższej konieczności nie jest doprecyzowany, wobec czego może być zastosowany. Zarówno działanie natury, zwierząt jak i człowieka ma do niego zastosowanie.
  4. Działanie w obronie koniecznej można uznać za wycinek stanu konieczności. Poświęcamy zdrowie napastnika ratując własne życie.
  5. W stanie wyższej konieczności również stosuje się zasadę rzeczywistości i bezpośredniości. Nie można uchylać niebezpieczeństwa dynamicznie i gwałtownie z poświęceniem jakiegoś dobra jeśli niebezpieczeństwo wystąpiło dzień wcześniej lub jeśli wystąpi dzień później.
  6. W stanie wyższej konieczności funkcjonuje zasada subsydiarności. To znaczy, że poświęcić dobro o mniejszej wartości można tylko wtedy, kiedy jest to niezbędne. Wieziesz kogoś do szpitala i łamiesz szlaban, kiedy droga obok jest przejezdna? Niestety, ale wtedy odpowiadasz za zniszczenie mienia. Wybierając sposób działania należy wybrać ten, który spowoduje jak najmniejszą szkodę.
  7. Wiele osób pytało się, co z wykorzystaniem broni wobec agresywnego psa. I tutaj właśnie kłania się stan wyższej konieczności. Poświęcając życie lub zdrowie psiaka ratujemy własne lub cudze. Obrona konieczna zachodzi tylko w przypadku ludzi. Nie można się bronić przed zwierzętami lub przed kataklizmem, przynajmniej nie w sensie prawnym.
    Strzelając do agresywnego zwierzęcia działamy natomiast w stanie wyższej konieczności. Mimo, że psie instynkty są bezwzględne, należy również pamiętać o nieprzekraczaniu granic stanu wyższej konieczności.

Reasumując – podczas obrony koniecznej może nastąpić mnóstwo zdarzeń peryferyjnych. Naszą winę wtedy wyłącza art. 26 KK. Ale nie tylko on ma zastosowanie. Kodeks Cywilny również określa stan wyższej konieczności, a nawet go rozszerza. Jednak dwa artykuły, czyli 142 KC oraz 424 KC są sprzeczne w swojej konstrukcji. 424 KC wyłącza winę za zniszczenie rzeczy a 142 KC mówi, że właściciel mienia, mimo iż nie może się sprzeciwić do jego użycia, to może żądać naprawienia szkody. Trochę paranoja, prawda? Zobaczcie sami:

Art. 424. Kto zniszczył lub uszkodził cudzą rzecz albo zabił lub zranił cudze zwierzę w celu odwrócenia od siebie lub od innych niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio od tej rzeczy lub zwierzęcia, ten nie jest odpowiedzialny za wynikłą stąd szkodę, jeżeli niebezpieczeństwa sam nie wywołał, a niebezpieczeństwu nie można było inaczej zapobiec i jeżeli ratowane dobro jest oczywiście ważniejsze aniżeli dobro naruszone.

Art. 142. § 1. Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu a nawet uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy przez inną osobę, jeżeli to jest konieczne do odwrócenia niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio dobrom osobistym tej osoby lub osoby trzeciej. Może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody.

Pamiętajcie, że wasze działania muszą się cechować zdrowym rozsądkiem a każda decyzja podjęta przez was w sytuacji podbramkowej jest obarczona ryzykiem postępowania karnego lub cywilnego.

 

 

Z-TAC

 

 

One thought on “Poradnik Z-Tac, dotyczący aspektów prawnych obrony koniecznej, oraz zachowania podczas przebiegu procedur w przypadku użycia broni.

  1. Sam początek poradnika – kontrola posiadania szafy w S1 – zgodnie z przepisami policjant powinien okazać się zleceniem z WPA. Nie może przyjść „z biegu” dzielnicowy i żądać dostępu do szafy i broni. Mnie interesuje jak jest w prawie a nie utarte schematy postępowania czy stosowania przepisów. Rozumiem, że większość ludzi działa w postsowieckiej mentalności i zgadza się na podleganiu „rutynowym działaniom”, które są już pewną utartą praktyką stosowania prawa nie zawsze w zgodzie z jej literą. Skoro posiadanie broni to odpowiedzialność – to również jest to odpowiedzialność za to jak stosowane jest prawo jej (tej broni) dotyczące. Czy jest to zgodne z przepisem czy z tym jak rutynowo jest on stosowany w interpretacji zmieniającej jej sens. W latach 70-tych obrona konieczna nie budziła tylu wątpliwości a o subsydiarności środków obrony wobec napaści wogóle nikt nie myślał bo było oczywiste że prawo nie ustępuje przed bezprawiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *