Latarka akumulatorowa Olight S10R III Baton LUMINUS SST-40 CW SET

Czy znajdzie się choćby jeden z latarkowych freaków, który nie słyszał o mini latarkach firmy Olight? Wątpię. Te rozczulające maluchy zwojowały serca i kieszenie nie tylko gadżeciarzy ale również osób, szukających taniego i wygodnego backupu na wypadek utraty głównego źródła światła. Wiele zestawów EDC wzbogaciło się o ten praktyczny i nie ukrywajmy – estetyczny przedmiot. Sam posiadam kilka modeli z serii i przyznam szczerze, mam do nich słabość.

Na czym polega fenomen serii Baton Olight? – nie jest to trudne pytanie. Jak na tak niewielkie body, modele ukrywają całkiem sporo mocy. Ergonomiczny kształt i kieszonkowy rozmiar sprawiają, że możemy mieć je zawsze przy sobie, bez obciążania, mocowania pokrowców itp. Wrzucasz do kieszeni bojówek czy jeansów i masz pewność, że nie grożą ci egipskie ciemności. Latarka może i wygląda niepozornie ale dzięki zastosowanej diodzie daje zaskakująco dużo mocnego, stabilnego światła. Poza tym jest niezwykle trwała i wykonana bardzo precyzyjnie. Może być nieocenionym kompanem pracy w garażu, spacerów z psem, na rybach czy po prostu ostatnia deską ratunku w nagłych wypadkach. Ja nie traktuję jej biżuteryjnie i tym, którzy z rezerwą i niedowierzaniem podchodzą do S10 polecam – sprawdź i sam oceń. Osobiście często korzystam i chwalę sobie jej uniwersalne zastosowanie.

Olight poszło za ciosem i po sukcesie modelu S10 R Baton II z diodą XP -L i mocą 500 lumenów, zdecydowała się uzupełnić serię o kolejnego malucha, z jeszcze mocniejszą i wydajniejszą diodą. Jeśli jesteście ciekawi co nowego się urodziło – zapraszam do dzisiejszego wpisu.

 

DSC_7783

 

Latarka  S10 R Baton III, przychodzi do nas w zestawie z dołączonym akumulatorem i wygodną ładowarką pod usb – działa sprawnie i pozwala szybko naładować baterię. Dodatkowo ładowarka posiada wbudowany port USB, do którego możemy podłączyć np. telefon lub…drugą ładowarkę 😉

 

DSC_7789

 

Wyglądem nie odbiega znacznie od poprzedniczek i jest to moim zdaniem duży plus. Jej niewielka głowica chroniona jest stalową koronką, a korpus wykonany oczywiście z anodyzowanego aluminium lotniczego, w kolorze czarnym. Nie ma się do czego przyczepić – mocny materiał doskonale chroni delikatne wnętrze. Trwałość konstrukcji przypieczętowana jest zapewnieniem producenta o bezstratnym upadku z wysokości do 1.5 metra.

Wymiary to – długość 68.5 mm, średnica 23 mm, a waga – jedyne 58 gram z akumulatorem, śmiało można napisać – tyle co nic.

Warto wspomnieć o uszczelkach – tutaj producent również spisał się na medal. Latarka jest na tyle szczelna, że można ją bez obaw permanentnie zanurzać pod wodą. Klasa wodoodporności IPX 8 to gwarancja, że wnętrze jest chronione w 100%.

 

DSC_7799-01 DSC_7797-01

 

Oczywiście model posiada wygodny klips, umożliwiający stabilizację latarki, przypięcie do kurtki, spodni, plecaka czy daszka czapki. Klips można odwrócić aby nosić latarkę ,,head down” – w zależności od preferencji.

Włącznik typu „reverse click”, umieszczony jest z boku latarki, tuż przed głowicą. Uważam, że jest to wygodne rozwiązanie w latarkach edc. Tył pozostaje płaski i pozwala na postawienie latarki w formie świeczki. Umieszczony w zakrętce umożliwiającej dostęp do akumulatora magnes sprawia, że model można doczepić do każdej stalowej powierzchni. Daje to oczywiście wiele opcji zastosowania – przy naprawie auta, pracy w dowolnym pomieszczeniu lub na zewnątrz (np. przyczepioną do wbitego w pień noża) – wszystko zależy od pomysłowości użytkownika. Ograniczenie użycia rąk jest tu z pewnością mocnym punktem.

 

DSC_7823

 

Elektronika tworząca wnętrze latarki to zaawansowany system sterujący poborem prądu na diodę. Na czym to polega? Przy świeceniu, moc latarki nie spada aż do wyczerpania źródła zasilania. Nie dotyczy to trybu ,,turbo” 600lm. Aby nie przegrzać i nie uszkodzić diody, producent zastosował zabezpieczenie termiczne. System zmniejsza natężenie prądu i ogranicza moc do 300 lumenów już po 1.5 minuty użytkowania. Jeśli wyłączymy i ostudzimy latarkę, znów możemy korzystać z trybu maksymalnego.

Kilka słów o diodzie. Umieszczona za utwardzanym szkłem UCL dioda Luminus SST-40 CW, o żywotności do 50 000 godzin, zapewnia strumień światła o maksymalnej mocy 600 lumenów i zasięgu do 118 metrów. Przyznacie, że to imponujący wynik jak na latareczkę mniejszą od kciuka. Wiązka światła jest na tyle szeroka by bez przeszkód poświecić sobie pod nogi lub rozjaśnić pomieszczenie. Dość duży zasięg sprawdzi się na spacerach, przy wędkowaniu, na strzelnicy czy biwaku. To już zależy od Was. Rozkład światła wyróżnia skupiony spot otoczony szerokim spillem. Sprzyja to uzyskaniu większego zasięgu niż np. S1 Baton.

 

DSC_7829

 

Model działa w pięciu trybach – pierwszy 600 – 300 lumenów (przy maksymalnej mocy świeci 1.5 minuty, po spadku do 300 lumenów 60 minut), drugi 120 lumenów (2 godziny 40 minut), trzeci 12 lumenów (33 godziny), czwarty 0.5 lumena (tryb moon – nawet do 360 godzin). Dodatkową opcją jest tryb strobo.

Tryby zmieniamy wciskając i przytrzymując klik. Zmieniają się dość szybko (szybciej niż w S1 Baton). Na wyłączonej latarce mamy szybki dostęp do trybu 600lm za pomocą szybkiego dwukliku, a do trybu strobo za pomocą 3kliku. Wciskając i przytrzymując klik na wyłączonej latarce uruchomimy tryb moon. Latarka zapamiętuje ostatni wybrany tryb pracy i odtwarza go po ponownym uruchomieniu. Niestety robi to również w przypadku wybrania trybu max 600lm ☹ nocą naprawdę można się nieprzyjemnie zdziwić… Osobiście zdecydowanie wolę rodzaj sterowania z serii S1.

Zasilana jest akumulatorem RCR123A lub baterią CR123A. Oczywiście baterii nie możemy ładować w latarce!

 

DSC_7834

 

Nic dodać nic ująć. Serdecznie polecam na prezent lub uzupełnienie własnego niezbędnika. Według mnie świetna jakość i dobry stosunek możliwości latarki do ceny.  Olight znów pozytywnie zaskakuje fanów. Oby tak dalej.

W Polsce dystrybutorem latarek Olight jest Firma Militaria.pl i możecie ją kupić KLIKAJĄC TU.

Co do maluchów z serii S Olight – uwaga, można się uzależnić 😉

2 thoughts on “Latarka akumulatorowa Olight S10R III Baton LUMINUS SST-40 CW SET

  1. Mam już drugiego Olighta S1Baton(pierwszy zginął) i zauważyłem pewną wadę tych latarek. Latarka czasem się zwiesza(?) i nie można jej w żaden sposób włączyć. Wtedy pomaga tylko trwałe „rozpięcie” zasilania poprzez wykręcenie na chwilę baterii. Takie same sytuacje zdarzają się mojemu koledze w wersji zasilanej AA.
    Pomijając tą niewielką, acz eliminującą ją z „taktycznego” użycia, wadę jest to sprzęt bardzo fajny. Wymiary, poręczność, ‚lumeny’ czynią z tej latarki rewelacyjny kieszonkowo-plecakowy backup!

    1. Dziękuję za podzielenie się własnymi doświadczeniami. Osobiście nie zauważyłem przypadłości o której piszesz (mam 3szt. S1) – być może to kwestia konkretnego egzemplarza. Tak czy inaczej, to fajna latarka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *