ArmyTek Viking Pro V3 XHP50

Dzięki uprzejmości ArmyTek Polska, miałem okazję testować kilka flagowych produktów firmy. W poprzednim wpisie, postarałem się przybliżyć Wam funkcjonalność Dobermanna Pro V3 XHP35 HI WARM, tym razem, przyjrzymy się bliżej innej latarce, również należącej do nowości, proponowanych przez producenta.

Nie będę się rozwodził we wstępie, o samej firmie napisałem już kilka ciepłych słów i zdania nie zmieniam. Na przykładzie kolejnego produktu widać, że producent przywiązuje uwagę do wypracowanego przez siebie stylu i charakterystycznego designu danych modeli. Jest to oczywiście dobra strategia, jeśli idzie w parze z ulepszaniem i dodawaniem nowych funkcji. Fani ArmyTeka potwierdzą – idzie.

Każda z latarek z gamy dostępnych modeli, ma swoje zastosowanie i zwolenników. Oczywiście jest to podyktowane osobistymi preferencjami, wymogami danej sytuacji oraz właściwościami konkretnego produktu. Ze względu na moc, rodzaj strumienia światła oraz inne cechy charakterystyczne, latarkami Armyteka interesują się osoby z różnych kręgów, pełniące odmienne funkcje, szukające innych wrażeń.

Kto testował nowego Vikinga Pro V3 z nowoczesną diodą XHP50, ten z pewnością zgodzi się, że jest to bardzo dobre i uniwersalne źródło światła. Co ma na to wpływ? Może zacznijmy jednak od początku…

Co otrzymamy po dokonaniu zamówienia? Charakterystyczne, ,,ekologiczne” 😉 pudełko, zawierać będzie oczywiście latarkę, oprócz tego – standardową nylonową kaburę, klips, smyczkę, o-ringi a także wymienną gumkę włącznika. Nic dodać, nic ująć.

 

DSC_7593

 

Właściciela powita znajomy kształt, z lekko rozszerzoną głowicą. Prawdziwy Viking – może nie jest to torpeda, jeśli chodzi o rozmiary ale ma to swoje zalety. W odróżnieniu od Dobermanna jest mniej dyskretny, mocna konstrukcja sugeruje bogate wnętrze i wytrzymałość. Spodziewać się można wszystkiego…

Na pierwszy rzut oka widać duże podobieństwo do Predatora z nowej serii, natomiast po przyjrzeniu się, wprawne oko dostrzeże zauważalnie krótszą głowicę. Czy to coś sugeruje? Dłuższy korpus, może lepiej trzyma się w większej lub odzianej w rękawicę dłoni?

Body latarki zbudowane jest oczywiście z aluminium lotniczego, anodyzowanego czarną matową powłoką o twardości 400hv – tu się nic nie zmieniło. Antypoślizgowa faktura pozwoli pewnie trzymać latarkę w dłoni. Oprawa głowicy wykonana jest ze stali, wzmocnionej tytanem. Gwarantuje to mocną, stabilną konstrukcję, doskonale chroniącą delikatną elektronikę. Vikinga można zrzucić z 30 metrów, bez obaw o uszkodzenia – to gwarantuje producent.

Wymiary latarki to: długość – 154 mm, średnica korpusu – 25.4 mm, średnica głowicy 41 mm, waga bez baterii – 135 g.

 

DSC_7568

 

Na korpusie znajduje się znajomy, gumowy pierścień – umożliwia wygodne trzymanie latarki w chwycie ,,papierosowym” oraz zapobiega toczeniu się latarki. Oczywiście można go zdemontować jeśli komuś przeszkadza. Można również zamontować klips, dostępny w zestawie. Jest mocny i dobrze trzyma latarkę. Nie należy mieć obaw o to, że Viking się obluzuje lub odepnie.

Strategiczne miejsca łączeń – trapezoidalne gwinty (bardzo precyzyjnie wykonane), nasmarowane są Nyogelem – skutecznie niweluje to zbędne tarcie. Wszystko chodzi płynnie i bez wysiłku. Warto również wspomnieć, że latarka spełnia standardy wodoodporności – można ją śmiało zanurzyć na głębokość 50 m. Za kontakt ze źródłem zasilania z obu stron (od strony głowicy oraz włącznika) odpowiadają solidne sprężynki.

 

DSC_7595    DSC_7596

 

Głowica – miejsce szczególnie interesujące. Lekko poszerzana, wykończona charakterystyczną stalową koronką, o średnicy 41mm.

Z przodu, znajduje się dioda XHP-50, chroniona przez hartowane, wytrzymałe szkło, odporne na uszkodzenia mechaniczne, wykończone powłoką antyrefleksyjną i odbłyśnikiem o strukturze skórki pomarańczy.

 

DSC_7581-02

 

Po przeciwnej stronie Vikinga znajduje się włącznik, w typie tactical forward – działa bez zarzutu.

Oczywiście – wygląd to kwestia upodobań, jednak w przypadku Vikinga, śmiało można napisać, że prezentuje się naprawdę dobrze.

Przejdźmy zatem do tego, co stanowi o prawdziwej wartości latarki – elektroniki i diody. Wnętrze tego modelu to nowoczesna technologia, sterowniki nowej generacji, algorytm stabilizacji zasilania, dzięki któremu, baterie/akumulatory wykorzystane zostaną efektywniej – ukłon w stronę ekologicznych standardów. Producent nie zapomniał również o systemie chłodzącym, zabezpieczającym diodę i elektronikę przed przegrzaniem. Inne udogodnienia to – funkcjonalne zabezpieczenie przed zbyt dużym rozładowaniem baterii – użytkownik zostanie ostrzeżony o niskim stanie napięcia, zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem – słuszne w przypadku, gdy latarka jest poza kontrolą, w plecaku czy kieszeni.

Skończmy stopniować to napięcie – dioda CREE XHP50!

Oczywiście nie sposób pominąć imponujących 2300 lumenów na diodzie (OTF 1900), przy intensywności świecenia 20500 cd, na odległość 286 m… Jak to wygląda w rzeczywistości?

Viking świeci mocnym, szerokim (dzięki chropowatemu odbłyśnikowi) o neutralnej barwie światłem, o kącie ok. 40 stopni. Łagodne przejście między spotem a spillem sprawia, że taki rozkład światła jest bardzo użyteczny. Świetnie rozjaśnia pomieszczenia, genialnie nadaje się do oświetlania drogi i najbliższej przestrzeni (np. obozowiska) – do 50, 60 metrów. Na dłuższym dystansie intensywność świecenia zdecydowanie spada. Nie jest to typowy szperacz, raczej mało uniwersalny, do konkretnych zastosowań. Polecałbym do uniwersalnych zastosowań outdoorowych, a w akcjach taktycznych – tak jak sugeruje producent – przy bliskim kontakcie/w pomieszczeniach. Z pewnością latarka posłuży także myśliwym czy fanom łażenia po nocy czy to po lesie, czy zwiedzającym bunkry lub opuszczone budynki ale raczej nie do poszukiwań. Z pewnością wiele osób doceni ten miotacz lumenów – światła jest naprawdę bardzo dużo.

 

DSC_7576-02

 

Latarka działa w dwóch wariantach, podobnie jak inne z tej serii – taktycznym i normalnym (szczegółowo opisałem to w recenzji Domermanna) oraz w dziewięciu trybach. I tak po kolei – tryb Turbo2 to 1900 lumenów przez maksymalnie 1 godzinę,  Turbo1 – 900 lm przez 1.42 h, Główny3 – 390 lm przez 4 h, Główny2 165 lm przez 10.5 h, Główny1 30 lm przez 50 h, Świetlik2 1.7 lm przez 40 dni, Świetlik2 0.15 lm przez 200 dni, Strobo2 15 Hz/1400 lm przez dwie godziny, Strobo1 15 Hz/150 lm przez 22 h. Niestety brak możliwości programowania trybów, jest jednak opcja automatycznego zapamiętania ostatnio wybranego trybu. Ilość i dobór możliwych konfiguracji całkowicie wystarczy w normalnej eksploatacji.

Viking zasilany jest 1x akumulatorem 18650 Li-lon lub 2x akumulatorami rcr123 lub 2x bateriami cr123.

Cóż więcej dodać? Dane techniczne mówią same za siebie. Viking Pro V3 XHP50 to latarka konkretna, do zdefiniowanych zastosowań. Przyda się w wielu sytuacjach, nie wymagających długiego, skupionego strumienia światła. Docenią ją zarówno wojskowi jak i zwykli zjadacze chleba – ja doceniam 😉

 

 

 

 

 

7 thoughts on “ArmyTek Viking Pro V3 XHP50

  1. A ja się pytam jak wygląda sytuacja z akumulatorem podczas zimy?
    Aktualnie mam latarkę z akumulatorem, który po prostu pada już po kilkunastu minutach na mrozie (znajdując się w plecaku).

    1. Zapasowe akumulatory noszę w wewnętrznej kieszeni kurtki (zimą). Przy obecnych temperaturach w okolicy -2, -4 stopnie wszystko działało bez zastrzeżeń i nie zauważyłem drastycznego skrócenia czasu działania.. Nie wiem jak będzie podczas większych mrozów…

  2. Na bardzo niskie temperatury zaleca się 2 x CR123 . Niestety to baterie, ale można je długo przechowywać. Proponuję zaopatrzyć się w dwie sztuki i w wypadku nagłej śmierci akumulatora wymienić. Na pewno przy -15 będą lepiej działały niż jakikolwiek akumulator Li-Ion.

    1. Cóż…SureFire to fajny sprzęt (mam 3szt.), jednak zarówno w przypadku diod, jak i sterowników konkurencja potrafi duuużo więcej i za przystępniejszą cenę.

  3. A czy jest w ofercie ArmyTek-a latarka o podobnych parametrach(powyżej 2000lumenów, zasialanie 1×18650) ale o węższym „spocie”. Chodzi mi o taki typowy szperacz.
    Pozdrawiam

    1. Jeśli chodzi o typowy szperacz, zasilany 1szt. 18650 to zdecydowanie Predator. Dobermann i Viking świecą dość podobnie – też daleko lecz szerzej niż Predator. A prawdziwym dalekosiężnym skalpelem jest Barracuda – ale już na 2szt. 18650 – rozmiar raczej jedynie do auta/plecaka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *