ArmyTek Partner C2 XP-L

O potrzebie posiadania latarki nie da się napisać tak by uniknąć truizmów i banałów. Po co więc w ogóle się nad tym zastanawiać? Światło potrzebne jest i basta. Inna sprawa gdy rzecz dotyczy jakości tego światła, sposobu w jaki zostało ujarzmione przez człowieka i możliwości jakie ze sobą niesie. Wygoda oraz możliwość dopasowania do potrzeb użytkownika jest wyznacznikiem zakupu konkretnego modelu latarki. Stąd, jest ich na rynku mnóstwo. Dedykowane są żołnierzom, mechanikom, leśnym włóczęgom czy myśliwym. Każdy z nich ma swoje, precyzyjnie określone wymagania i szukając idealnej opcji, stara się znaleźć produkt spełniający wszystkie kryteria. Wielu również kieruje się przy tym ceną.

 

DSC_9528-03

 

Latarka, o której dziś mam zamiar napisać kilka ciepłych słów, nie jest miotaczem lumenów, szperaczem dla poszukiwaczy skarbów czy uzupełnieniem ekwipunku myśliwego. Oczywiście może być w takich sytuacjach wykorzystywana – kto nam  zabroni? 😉  Partner C2 XP-L v3 warm, znanej już z mojego bloga (i oczywiście szerszej grupie latarkowych maniaków) firmy ArmyTek to wg mnie dobry model do noszenia w codziennym EDC. Świetnie sprawdza się jako podręczne źródło światła przy majsterkowaniu, domowych naprawach, oświetlaniu dość długiego dystansu pod nogami (do 160m) podczas nocnych spacerów. Przedmiot, który bez problemu można wrzucić do plecaka, kieszeni czy skrzynki z narzędziami w samochodzie i będzie tam zawsze jako dodatkowe zabezpieczenie.

Dzięki rosnącej świadomości ludzi oraz szerzeniu informacji o potrzebie noszenia ze sobą podręcznego niezbędnika, pomocnego w awaryjnych sytuacjach, wiele osób decyduje się na skompletowanie własnego EDC. Oczywiście poza nożem, telefonem oraz innymi indywidualnie dobranymi do potrzeb przedmiotami, latarka jest czymś, co może rozwiązać wiele problemów. Warto o tym pamiętać i dobrać sobie model, który będzie przy nas zawsze wtedy, gdy zajdzie potrzeba uzyskania dodatkowego światła (np. podczas awarii warszawskiego metra 😉 ).

 

DSC_9573

 

No dobrze – garść szczegółów technicznych.

Partner C2 XP-L v3 warm przychodzi w standardowym, kartonowym opakowaniu. W komplecie znajduje się wygodna nylonowa kabura, która dzięki systemowi Molle, może zostać przytroczona do plecaka lub pasa, zdejmowanym klipsem oraz smyczą, ułatwiającą przenoszenie latarki, zapasowym włącznikiem oraz dwoma zapasowymi o-ringami.

Jest stosunkowo niewielka biorąc pod uwagę zastosowane zasilanie: długość 119 mm, średnica korpusu 25.4 mm, średnica głowicy 24.5 mm, waga bez baterii 60g ale bardzo poręczna. Jej design jest dość charakterystyczny dla ArmyTeka, Partner C2 jest solidny i budzi zaufanie.

Materiał, z którego została wykonana latarka, to odporne na uderzenia i wszelkie urazy mechaniczne aluminium lotnicze, anodyzowane, wykończone antypoślizgową powłoką w czarnym macie. Latarka pewnie leży w dłoni. Oprawa głowicy zrobiona jest ze stali nierdzewnej i wykończona tytanem. Nie ma tu miejsca na niedociągnięcia.

Producent zadbał o zabezpieczenia gwintów – zastosował podwójne uszczelki silikonowe. Dodatkowo są obficie nasmarowane Nyogelem, co gwarantuje odpowiednio płynną pracę połączeń. Gwint od strony włącznika jest anodowany – wystarczy lekko odkręcić nakrętkę żeby skutecznie zapobiec przypadkowemu włączeniu latarki. Precyzja wykonania gwarantuje spełnienie norm szczelności – IP 68. Umożliwia to wykąpanie latarki na głębokości 10 metrów, bez obaw o uszkodzenie elektroniki.

 

DSC_9574

 

DSC_9581

 

ArmyTek zapewnia również, że Partner przeżyje upadek z wysokości 10 metrów – czy to prawda? Nie rzucałem, przyznam szczerze ale patrząc na solidne sprężynki w głowicy i włączniku oraz doświadczenia producenta w produkcji latarek na broń – jest to całkiem prawdopodobne 😉

Reflektor, chroniony jest szafirowym szkłem z zielonkawą powłoką antyodblaskową. Włącznik typu tactical forward, umieszczony został z tyłu latarki. Uniemożliwia to co prawda postawienie jej jako świeczki lecz jest dość poręczne w użytkowaniu (również w grubych rękawicach).

 

DSC_9583

 

Jak to świeci? Oczywiście nie da się tego stwierdzić bez przyjrzenia się bliżej temu co za światło odpowiada – diodzie. W Partnerze C2, o którym mowa, zastosowano diodę Cree XP – L warm o przyjemnym lekko waniliowym odcieniu, dającą ładny, o maksymalnym zasięgu 163 metrów, dość szeroki i użyteczny strumień światła.

 

DSC_9586

 

DSC_9595

 

Moc świecenia producent określa na 977 lumeny na zewnątrz reflektora i 1163 lumenów na diodzie. Porównując te dane z innymi modelami ArmyTeka, których zastosowanie jest stricte militarne lub myśliwskie, nie powalają może dziś one na kolana… jednak w zupełności wystarczą w normalnym użytkowaniu.

Partner dedykowany jest użytkownikom o mniejszych potrzebach lub inaczej – sytuacjom, które nie wymagają maksymalnej, dostępnej u tego producenta, mocy latarki.

Intensywność świetlna to przyzwoite 7000 cd. Snop światła nie jest pozbawiony drobnych aberracji widocznych głównie w spillu, jednak przeszkadza to jedynie purystom świecącym na białą ścianę 😉 w terenie jest to zupełnie niezauważalne. Szerokość spota (promienia głównego) to – 20 stopni, zaś spilla (promień wtórny) – 40 stopni.

Oczywiście produkt ma zabezpieczenie przed przegrzaniem w postaci zaawansowanego systemu elektronicznego, czuwającego nad bezpieczeństwem diody.

 

DSC_9477

 

Sterowanie latarką jest bajecznie proste. Pracuje w sześciu trybach podzielonych na dwie grupy (z dokręconą i poluzowaną głowicą)  – Turbo1 (977 lumenów, maksymalnie przez 1 h 20 min – dostępny jedynie przy dokręconej głowicy), Głównym1 (381 lm  przez 3 h 30 min), Głównym2 (177 lm  8 h 30 min), Głównym3 ( 30 lm 36 h), ma również tryb Świetlik (2,3 lm  18 dni) oraz ukryte Strobo – te tryby są dostępne na lekko odkręconej głowicy. Zmiana trybów odbywa się poprzez niepełne kliki (,,półkliki”) przełącznikiem. Nic łatwiejszego.

Użytkowników ucieszy również fakt pełnej stabilizacji światła (w trybie turbo, przez pierwsze 20 minut) aż do całkowitego rozładowania zasilania.

Brak opcji programowania trybów oraz resetu do ustawień fabrycznych (znanych choćby z Predatora), producent osłodził nieco autozapamiętywaniem ostatniego trybu i funkcją momentary. Daje to oczywiście pewne pole manewru, jeśli chcemy być przygotowani do konkretnej sytuacji.

Latarka może być zasilana jednym akumulatorem 18650 Li-Ion lub dwoma bateriami CR123A oraz akumulatorkami RCR123. ArmyTek, uwzględnił oczywiście obawy posiadaczy przed nagłym zapadnięciem ciemności, stosując sygnalizator napięcia, ostrzeżenie przed nadmiernym rozładowaniem i przegrzaniem.

Stosunek jakości do ceny wygląda dość korzystnie. Na spacerach i w codziennym użytkowaniu Partner zachowuje się bez zarzutu, doskonale spełnia swoją rolę. Muszę przyznać, że to jeden z moich faworytów i ulubieńców wśród latarek zasilanych akumulatorami 18650. Często trafia do mojego EDC. Dobra lampka za rozsądne pieniądze.

 

DSC_9604-01

 

DSC_9391-03

 

W Polsce latarki ArmyTek można kupić bezpośrednio u autoryzowanego dealera: KLIKNIJ TU

Jeśli ktoś ma ochotę podzielić się wrażeniami z użytkowania, zapraszam do komentarzy pod wpisem 🙂

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *